Przez całe dotychczasowe życie w domu rodzinnym praktycznie nie kiwałam palcem w domu. Mama prała, gotowała, zmywała i prasowała. Czasami gotowałam obiady. W moim pokoju mogłam mieć co mi się podobało, gdy bałagan przekraczał stan krytyczny musiałam posprzątać. Wyrzucałam śmieci, zdarzało mi się posprzątać w łazience. Gdy mama była chora albo jej nie było - zmywałam naczynia.
Efekt? Mój chłopak, którego co tydzień mama goniła do sprzątania, potrafi zrobić w domu wszystko. Ja pierwszy raz włączyłam pralkę gdy zamieszkaliśmy razem ^^ Minął rok, a ja nadal nie mogę się z tym wszystkim ogarnąć. Pranie zalega, jedzenie się psuje, w kuchni armageddon.
Wierzę że jest więcej osób takich jak ja, mam wrażenie że matki już nie uczą córek zarządzania domem :) Stąd ten blog, zamierzam sama eksperymentować i posiąść niezbędną wiedzę :)
No comments:
Post a Comment